Nawet poetom brakuje słów

Kijów-Bykownia 22 października 2017
Przemówienie Prezes Zarządu Federacji Rodzin Katyńskich Izabelli Sariusz-Skąpskiej

„Gubi się tu milczenie po omacku rąk,
Oddychać ustom trzeba, żeby nie umarły.
Ta noc jest jak zamknięty szczelnie grochu strąk,
Do którego promienie słońca nie dotarły”.

Nawet poetom brakuje słów, gdy chcą opowiedzieć o Zbrodni Katyńskiej. A mówić trzeba wciąż, by po latach kolejne pokolenia nie powiedziały nam: „Gdzie byliście, gdy trzeba było świadczyć o prawdzie? Zabrakło wam odwagi? Czasu?”

Jesteśmy tu. Dla nas, Rodzin Katyńskich, to najważniejsze słowa: udało się dotrzeć na Polski Cmentarz Wojenny w Bykowni. Jesteśmy tu: córki i synowie, wnuki i prawnuki Ofiar. Pielgrzymuje nas zaledwie garstka, ale każdy przynosi z sobą intencje modlitwy i pamięci w imieniu wszystkich, którym nie dane było uczestniczyć w tej delegacji.

Przed paroma tygodniami minęła piąta rocznica poświęcenia bykowniańskiej nekropolii. Ten dzień uczciła tutaj, na miejscu, mała grupa młodzieży z Łodzi. Zazdrościliśmy im. Coraz trudniej dotrzeć na katyńskie nekropolie: jesteśmy tu, a przecież bardzo chcielibyśmy pojechać w dużej pielgrzymce Rodzin do także Katynia i Miednoje. Podobno drogę TAM zamyka nam polityka, zagrożenie prowokacją? Odpowiadamy: KATYŃ zawsze spowijała brudna mgła politycznych manipulacji, a nas, Rodzin, nie zatrzymywało to od dziesięcioleci. Bliscy Ofiar pochowanych w Piatichatkach słyszą, że drogę do Charkowa utrudnia najnowsza tragiczna historia, która rozgrywa się niedaleko tamtego lasu. Odpowiadamy: naszym obowiązkiem jest zapalanie zniczy i składanie polskich kwiatów na charkowskich mogiłach. Tylko tyle. Aż tyle.

Jesteśmy tu. Wierzymy, że nasza obecność, nawet symboliczna, nawet w maleńkim gronie, nawet milczących, jest ważna nie tylko dla nas.

„Każe mi me milczenie nie dobywać słowa
Z płuc moich, z gardła mego, z niespokojnych snów.
I toczy się tak ziemia, jak odcięta głowa,
A nad nią słychać szelest żerujących słów”.

W bykowniańskim lesie, nad mogiłami ofiar Zbrodni Katyńskiej, to nie słowa szeleszczą, lecz wiatr wśród drzew. Te drzewa są świadkami tragedii i najwierniejszymi strażnikami pamięci. Sowieccy mordercy upodobali sobie lasy, aby skrywały ich zbrodnie. Ale nie udało się utrzymać mrocznego sekretu i dzisiaj w pięknych lasach w Katyniu, Charkowie, Miednoje i Bykowni z tysięcy tabliczek epitafijnych głośno i dobitnie przemawiają imiona zamordowanych. Zbudowane na fundamencie determinacji Rodzin i dzięki dobrej woli wielu osób, dumne nekropolie katyńskie są i muszą pozostać trwałym dowodem zbrodni tam, gdzie nasi Bliscy zostali zamordowani i gdzie ich ciała wrzucono do bezimiennych grobów. Ich imiona i nazwiska, miejsca urodzenia, zawody i pełnione funkcje – te wszystkie słowa, odlane w żeliwie i wykute w kamieniu, mają strzec prawdy o ich losie i o dokonanej na nich zbrodni. Bronią dostępu innym słowom: słowom kłamstwa katyńskiego, które niczym mitologiczna hydra odradza się w złych czasach i zatruwa umysły nowych pokoleń, ślepo wierzących w propagandową manipulację.

Niestety, odlane w żeliwie i wykute w kamieniu słowa z katyńskich nekropolii muszą bronić tych miejsc także przed słowami głupoty i bezmyślności. Odradza się podła idea, aby Polskie Cmentarze Wojenne, gdzie spoczęły Ofiary Zbrodni Katyńskiej, zniszczyć, a to, co jeszcze zostało w ziemi, przenieść do kraju. Tutaj, w Bykowni, w imieniu rodzin zebranych w ogólnopolskiej Federacji Rodzin Katyńskich, mam obowiązek powiedzieć z całą mocą: nigdy nie dopuścimy do zacieranie śladów zbrodni!

*

„Nauczeni przyzywać Boga po imieniu,
Zapomnieli swego, gdy naszła ich śmierć”.

Nam nie wolno zapomnieć Ich imion. Niedługo Zaduszki. Wiemy, że dzięki zapobiegliwości Ambasady Rzeczypospolitej w Bykowni zapłoną światła. Wierzymy, że także mieszkańcy ziemi kijowskiej, odwiedzając mogiły ofiar Wielkiej Czystki 1937 roku, zaglądają na polski cmentarz. Nie zapominamy, że bykowniańskie mogiły to wspólna lekcja tragedii, która łączy wiele narodów. Czekamy na spotkanie na nekropolii katyńskiej w Kuropatach.

Izabella Sariusz-Skąpska

prezes zarządu Federacji Rodzin Katyńskich